Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Buty!!!!!!!!!!!!!!!!! Piekielne Obuwie!!!!!!!
Pamiętnik skorpionka
:: ::
Buty!!!!!!!!!!!!!!!!! Piekielne Obuwie!!!!!!!
Justyna jedzie w poniedziałek na wycieczke na tydzień w góry. Musiała sobie kupić buty z grubą podeszwą, żeby jej się nie rozwaliły w czasie drogi. Umówiłyśmy się o 13:00 przed klatką. Wyszłam i ona już była. Poszłyśmy najpierw do jednego z tych blisko, znalazłam super ładne butki, i ona tak zapragneła je mieć, że noe było jej rozmiaru :) ale były takie sama tylko inny kolor, ona stwierdziła, że są ochydne i za nic ich nie kupi. więc poszłyśmy dalej. Obeszłyśmy już wszystkie sklepy w okolicy. I nigdzie nie było, więc pojechałyśmy do centrum. Chodzimy, choidzimy, w trzech sklepach były takie jak ona chciała, tylko nigdzie nie było jej rozmoru :) Jak na razie do tej pory było zabawnie. Wsiadłyśmy do autobusu TESCO żeby objechać całą trasę i wrucić do domu. W autobusie siedział taki dziadzio, czały czas coś gadał do mnie i do takiej facetki. Potem ta facetka wyszła, a na jej miejscu (przede mną i Justą) usiedli chłopak i dwie dziewczyny. Chłopak usiadł jedna dziewczyna na nim, a druga na siedzieniu obok. Ten dziadek zaczął coś takiego. "Ta dziewczynka na nosi majtek! Gdzie dziecko ty masz gatki co? Masz gołą pupke, cała goluteńka i okrąglutka" Ta dziewczyna popatrzyła się na faceta jak na wariata i przytuliła się do tego chłopaka, a dziadek znowu "Sex? to taki pół sex, co?" i coś w tym stylu jeszcze. Potem oni wysiedli, i do końca przystanków dziadek gadał coś o wojnie teraz w polsce, że napadli na jakiś mór (u mnie jest mór niemców, to zabytek) i coś takiego. W końcu nasz przystanek, wysiadamy. Idziemy znowu do tego sklepu co na początku. Musze dodać, że była już 17:30, czyli już mineło 3,5 godziny. Wchodzimy Justyna ogląda jakieś buty.i Nagle słysze z jej strony okrzyk "Wow jakie super buty!!!!" pokazała na te same co wcześniej na początku powiedziała, że za nic ich nie kupi. Wkłada buta na nogę, wiąże go z pół godziny (tak na prawdę, ona, coś przy nim robiła dziwnego, jakies głupokwate ruchy) w końcu doszła do wniosku, że je kupi. CO, JAK SIĘ JEJ 4 GODZINY TEMU PYTAŁAM CZY JE CHCE TO MÓWIŁA "NIGDY, ALE OCHYDNE" A TERAZ JE KUPUJE. Te buty były super pstrokate i kolorowe, więc zaczełam im wady wymyślać i taki tam. W końcu padło, że jej mama ją okrzyczy jak je kupi. (jej mama jest bardzo surowa) bo nigdy by jej się nie spodobały. W końcu odłorzyła je obok i przymieżała inne, w końcu wszystkie przymierzyła. Do sklepu weszła jej kolerzanka z klasy Aśka i razem ze mną komentowała te buty które chciała kupić. W końcu Aśka znalazła parę, którą Justa nie przymierzała. I Justyna kolejne pół godziny się im przyglądała. W końcu je kupiła, i można było wrucić do domu. Czas trwania zakupów 13:00-18:44. Tylko 5 godzin!!!!!!?????